Przejdź do treści
Strona główna » Dowcipy O Blondynkach

Dowcipy O Blondynkach

Blondynka Na Pogrzebie

Jest pogrzeb… Trumna w dole, ludzie rzucają kwiaty… Nagle coś uderzyło w trumnę. Ludzie patrzą po sobie. Blondynka stojąca przy dole mówi:
– Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była zamknięta, kupiłam bombonierkę.

Poznaj Moją Rodzinkę

Po kilkumiesięcznej znajomości blondynka pyta swego wybranka:
– Znamy sie już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie?
– Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teściów.

Łączny Obwód

Pracodawca wprowadził zasadę, żeby wszystkie jego pracownice chodziły w żakietach firmowych. Musiał więc im je kupić, a wcześniej wziąć od nich wymiary. Żeby nie krępować ich zanadto, wyznaczył jedną z nich – blondynkę – aby zebrała dane od wszystkich i przedstawiła mu tabelę zbiorczą, bez wyszczególniania konkretnych osób. Blondynka przynosi mu po jakimś czasie wyniki. Pracodawca czyta i krzyczy:
– Co to do diabła ma być: łączny obwód w pasie 12 metrów 45 centymetrów?!

Trójkącik

Na poboczu autostrady blondynka w mini wypina swoją pupę wymieniając koło w swoim samochodzie.
Zatrzymuje się policjant I najdelikatniej jak umie zwraca uwagę:
– Rozumiem, że jest Pani zdenerwowana, ale stoi Pani niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu, a ja coś nie widzę trójkąta.
– No.. Bo.. Ja.. Mam wydepilowany – zarumieniło sie dziewczę.

Elektromonter

Dwóch policjantów zatrzymuje blondynkę i pyta:
– Jak pani ma na imię?
– Vanessa.
– Ile ma pani lat?
– 30.
– Kim jest pani z zawodu?
– Eeee…
– Czym sie pani zajmuje?
– No…można powiedzieć, że chodzę od latarni do latarni.
– Stasiu, pisz elektromonter.