Przejdź do treści
Strona główna » Dowcipy O Pracy

Dowcipy O Pracy

Moment

Flegmatyk zatrudnił się w zoo do pracy przy żółwiach. Już na drugi dzień wpada do dyrektora i krzyczy:
-Panie dyrektooooorze…..żóółwie ucieeeekły!!!
-Niemożliwe!! Jak to sie stalo??
– To byl mooooment!!!

Zawodowcy

Dwóch kumpli w knajpie: piją i użalają się na sobą.
W pewnym momencie jeden z nich wali :
– Kurde stary, jak se pomyślę, jaki ze mnie inżynier …
… to …. boję się do lekarza pójść.

Nowy Ojciec

Facet spóźnił się do pracy o dwie godziny. Szef bardzo się zdenerwował i pyta pracownika:
– Czemu przyszedłeś tak późno do pracy?
– A, no, wie pan… dzisiaj rano zostałem ojcem.
– Ooo – mówi zdziwiony szef – chłopczyk czy dziewczynka?
– Dowiem się dopiero za jakieś 9 miesięcy…

Duża Firma

Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: „Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?”
Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:
– Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
– No, z pół roku.
Celnik ze „ściany wschodniej” po dłuższym zastanowieniu:
– Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
– Tak długo?
Celnik ze „ściany wschodniej”:
– Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma…

Obecny Dyrektor

– Czy jest dyrektor?
– Dla pięknych pań dyrektor jest zawsze.
– To proszę mu powiedzieć, że przyszła żona.

Suma Sumarum

– Stary jak doszedłeś do takiej forsy?
– Przez pomyłkę.
– Jak to możliwe?
– Zamiast wypłacić mi pensję, kasjer podsunął mi sumę moich potrąceń!

Długi Interes

Dyrektor przyjmuje do pracy nową sekretarkę:
– I twierdzi pani, że nie odstraszyła pani informacja w ogłoszeniu, że mam długi?
– Prawdę mówiąc – odpowiada lekko się rumieniąc – właściwie mnie to zachęciło.

Złe Oko

Księgowy opowiada przyjacielowi o swojej podróży pociągiem:
– Siedzę sobie spokojnie, myślę o interesach, a po wagonie przechadza się konduktor. Nagle stanął obok mnie i spojrzał na mnie tak, jakbym biletu nie miał.
– A co ty na to?
– Ja? Spojrzałem na niego tak, jakbym miał bilet.