Przejdź do treści
Strona główna » Dowcipy O Policji

Dowcipy O Policji

Duszno

Policjant zatrzymał szwendającego się po parku Kowalskiego przepasanego liną:
– Mógłby pan powiedzieć co pan tu robi?
– Powiesić się chciałem.
– Ale to trzeba linę na szyję założyć – poinstruował policjant fachowo.
– Próbowałem, duszno!

Wypadek

Policjant zatrzymuje motocyklistę.
– No i co? Nie zauważył pan, jak przed skrzyżowaniem panu żona spadła z motocykla?
– O mój Boże! A ja przed chwilą pomyślałem, że ogłuchłem!

Zapałki

Żona wysyła męża – policjanta do sklepu po zapałki:
– Tylko kup dobre zapałki, żeby się dobrze paliły – dodaje.
Po kwadransie policjant wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony:
– Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie. Wszystkie się palą.

Lekki Sen

Pewien mężczyzna przyszedł na policję i nalegał na rozmowę z włamywaczem, który dzień wcześniej obrabował jego dom.
– Ależ my doskonale sobie z nim dajemy radę, już wskazał miejsce ukrycia łupu – powstrzymuje go policjant
– Ale nie o to mi chodzi… ja tylko chcę go zapytać jak on wszedł do mojego domu nie budząc mojej żony… mnie się to nie udało ani razu w ciągu 25 lat…

Samobójca

– Mężczyzna, 40 lat, na głowie wiele śladów uderzeń tępym przedmiotem (patelnią). Zgodnie ze słowami żony chciał ją odwieść od zakupu tabletek odchudzających, mówiąc, że w jej wieku to i tak nie ma żadnej różnicy.
– I tak zapiszemy – samobójstwo.

Blondi W Policji

Jedzie blondynka samochodem, nagle zatrzymuje ją policjantka, również blondynka:
– Dokumenty proszę.
Blondynka daje dokumenty z lusterkiem w środku.
– Trzeba było od razu mówić, że pani też z policji, to bym pani nie zatrzymywała.

Brazyliana

– Jaka wyborna kawa! – chwalą goście panią domu.
– Mąż przywiózł z Brazylii – informuje chwalona.
– I nie wystygła? – dziwi się obecny policjant.